RSS
środa, 23 stycznia 2008
Z nowym rokiem...
Juz dobrze dobrze. Pewnie wszyscy tam czytajacy zloszcza sie, ze nic po polsku nie ma.

Styczen uplywa pod znakiem rozmyslan co z tym nowym rokiem. Gdzie pojechac i kiedy i dlaczego nie chce mi sie za nic zabrac. Niby nowe a stare te tematy. Maraton filmowy sobie dzisiaj zrobilam. Zaden z filmow, ktore ostatnio obejrzalam nikomu nie nadaje sie do polecenia. Moze jedynie Good Shephard. Ale zaden inny. Mysle, ze zaczelam filmy traktowac jako substytut telewizji ale wlasciwie czemu mialoby tak nie byc. Siegam po latwe i trudne. The Kingdon d oprzyjemnych nie nealzy ale jest o niebo lepszy niz ten z Angelina Jolie (nie pamietam nawet tytulu), w ktorym porywaja jej meza dziennikarza i no wlasnie.

Czeka mnie ruchliwy luty wiec moze tez i to jest powodem dla ktorego leniwie wloke sie przez styczen. Planuje kolejny audyt, w Szawjcarii. Wyglada jednak, ze nie bedzie tak rozowo jak sadzilam. No i zrobilam ten bigos w koncu :) Kwasny troszki. Ale mmm.. bigos to bigos jednak.
Poraz trzeci w tym miesiacu ima sie mnie jakies chorobsko - najpierw byla goraczka z katarem - przeszli po 3 dniach. Potem dziwne bol eglowy i zoladka. Teraz mam dusznosci i suchy kaszel. I wszystko trwa krotko i mija bez rozwijania sie w cos powazniejszego. No ale ile mozna?!

Weekend mialam milo towarzyski dzieki portalowi Nasza Klasa. Fajnie bylo sie spotkac z Aśka i jej cudnym, wielkim psem. Mysle, ze jej opowiesci rodem z horrorow dotyczace Anglii widzianej z pozycji dentysty ujrza kiedys swiatlo dzienne na tym blogu. Ale jeszcze nie dzisiaj. Chyba nie jestem gotowa na opisywanie mieszkancow wlosow glow jej pacjentow, chorob smiertelnych i zakaznych, ktore nosza, zapachow i innych cudow. No i te skargi, ktore ciagle piza byle tylko wykorzystac szanse zeby nie placic za wizyte...

Dla kontrastu - Ironbridge - malowniczo brytyjska kolebka ery przemyslowej i zelaznej. Przesympatyczni ludzie ktorzy tak po prostu oprowadzaja i opowiadaja  roznych fragmentach historii (pozdrawiam parafie St Luke) i radosnie ciesza sie, ze odwiedza ich ktos z Polski.

Ja sie raczej radosnie ciesze jak nie slysze polskiego na ulicy przez dwa dni z rzedu...

A, zapomnialabym. Wazne chyba. Poraz pierwszy uslyszalam w pracy propozycje przeprowadzki do USA na jakis czas. Jest dosc mglista i abstracyjna na razie, ale zawsze to jakies swiatelko. Pytanie tylko, czy interesuje mnie przeprowadzka do stanu Virginia???? Przeciez ja chcialam zachodnie wybrzeze.... No ale przy obecnej recesji w USA ... No, nie wiem. Gdybanie tak czy inaczej.
19:04, dszymanska
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 stycznia 2008
WarwickShire
Do you have any idea how this country looks when it rains?? In January?? Well, I guess quite normal :P BUT DEFINIETLY NOT FOR ME!!!!

Rainy weekend in Warwickshire and Wales.

No narratives today. Depression continues.











530 steep steps... quite enough. Medieval steps. In medieval towers. No light.

22:15, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 stycznia 2008
Wetherby or... Weather-bee :p

Tomorrow going with my boss to a place called Wetherby, close to Leeds, close to Scotland (?). 5-6hrs drive with his extra super duper Volvo... He is taking me to a meeting since he thinks I am his best SME for data analysis... Pheee... This is NOT FUNNY at all!!! I've been doing this excel sh...tuff for a week now :(

Technorati Profile

01:21, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 stycznia 2008
Gas leakage

Sunday morning. Brunch time.  Opening the cupboard in the pursuit of another useful pot and... strange smell. I know that aroma, unfortunately. I smell gas. But... how on earth?! The gas man not far than 1 month ago checked whole installation. Close the cupboard! 1-2-3 -  reopen. Pfff.. what a smell...! What should I do now? It is sunday...! For god's sake... Ok, let's start with opening the window. Then, where the heck is my mobile? "This is the voicemail of XYZ Mr Landlord...." Sure. Left the message. Sunday.
This path did not work. Yellow pages! Here we go, gas emergency service. Beeep beeep.
- This is gas emergency service. My name is BlaBlaBla. What is your emergency code?
- Eeee... what?
- What is your emergency code?
- Em, code?
- What is your emergence? What is your problem?
- A! I think I smell the gas in my kitchen... - Wait a second! My problem?
- Can you describe it?
- The smell? Or the kitchen?
- Both. Where does it come from?
- From the cupboard. There is a gas pipe and ...
- Do you know where the meter is? Can you switch it off?
- No.
- Can you try andlocate it for me?
- I dont know where the meter is...
After couple of minutes more and reading my the standard safety formula (among others that I should switch of the gas at the meter...) the lady told me that someone will be with me in one hour. Of course, standard problems with location of my postcode and address (this is a new builing and is not on every map).
The guy came in about 20minutes later. All that he could do was to cut off the gas supply. Do I really need to mention that in THIS apartment gas is used for: central heating, cooking, water?

Today - day 3 without gas supply.

Landlord's reaction was more or less appropriate - he promised to send someone to 'look at the issue'. This guy came with one hour delay tonight. Do I need to mention that I came home earlier from work to meet him...? Cool. Anyway, Sean was not able to fix it. So, another tour tomorrow. By the way, I did not expect ot to be fixed quick. Therefore no panic, no stress, no nothing. Managing expectations is the key. My french friend always says entering our cantine in the office that how is your lunch depends on how low you set your expectations... :)

23:08, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 stycznia 2008
Pffff...
Yesterday was my birthday. Please, leave all unspoken and unrevealled wishes unspoken.

Nice trip to Farnham yesterday. Nice walk in Reading with nice brunch and gift hunting.

I'm sad. So photoz only today. Reading in January (15 degrees in +).





Farnham's strall.









If you want to feel my mood today, listen to the Radiohead from the album 'In Rainbows', track 'House of Cards'. Lyrics below (extract):

I don't want to be your friend
I just want to be your lover
No matter how it ends
No matter how it starts

Forget about your house of cards
And I'll do mine

Fall off the table,
Get swept under
Denial, denial

The infrastructure will collapse
Voltage spikes
Throw your keys in the bowl
Kiss your husband goodnight

(...)
22:14, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes