RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
Emejle z serii Out of office

Jeszcze jeden email dostane brzmiacy OUT OF OFFICE REPLY z informacja ze wszyscy sa na wakacjach to mnie trafi. Dzis dostalam juz 14 sztuk takich.

Nie zartuje.

17:20, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2007
Przemyslen kilka i zdjecia z lutowego Londynu

Wlasnie mnie natchnelo. Drugi miesiac bez telewizora i zyje :)) Zawsze bylam zzyta z gadajcym pudelkiem z obrazkami a okazuje sie, ze przy bryndzy w brytyjskiej TV i drogiej kablowce calkiem wystarczajacy jest internet z seriwsami newsowymi, radio i wypozyczalnia DVD :)

Wczoraj dziem mi zszedl na meczeniu sie z nauka - nie mowie celowo ze na uczeniu bo wlasnie meczylam sie zeby cokolwiek zrobic, w koncu skonczylo sie na drzemce, papierosku z kawa przed domem i pieczeniem ciastek z czekolada. Ot, sobota.

Dzis za to zaraz sie zbieram na wypad do Londynu na mala imprezke co mnie bardzo cieszy :) Brakuje mi tu Was, nie bede wymieniac kogo bo sami wiecie. Kiedy w koncu ktos przyjedzie, hm?

Niemal caly tydzien pracowalam z domu. Co za dziwne uczucie. Zwlekam sie z lozka o 8:40, ciagne po podlodze swoje tulowie to biurka wlaczam komputer, ide nastawic wode na herbatke, lazienka, okulary i ziu. Do pracy  :) Przyjechalo moje wypasione krzeslo biurowe i strasznie sie fajnie na nim siedzi. Jeszcze tylko biurko.. A wlasnie :) Wyprawa po biurko byla smieszna. Jakos we wtorek zdecydowalam sie w 3 minuty ze jade po biurko do Ikei (jakas godzinka drogi). sprawdzilam w necie czy maja biurka - maja nawet ten model o ktroy mi chodzilo. Jade. Jade. Jade. Dojechalam. Biurek nie ma. Ot, moje szczescie... Nawet sie juz specjalnie nie dziwie, ze mi sie to przytrafia.

W poniedzialek prawdopodobnie czeka mnie wizyta na policji. Musze cos zrobic z ta firma przeprowadzkowa. Ani nie dostalam obiecanych pieniedzy, ani zadnego dowodu ze wplacili. Nic. Same slowa.

Kilka zaleglych zdjec z Londynu jeszcze z lutego - jakos mi sie zapomnialo, ze mialam je wstawic.

China Town - chinski nowy rok.

London Eye - nie wiedzialam, ze zbudowaly to brytyjskie linie lotnicze BA na jakas wystawe czy cos.

Trafalgar Square - oblegane lwy - nie wiem czego tam wiecej - golebi czy ludzie :)

To w tle to Buckingham Palace - najsumtniejsza siedziba krolewska jaka widzialam...

Fajni kolesie nie? Ta pomaranczowa parasolka sie zaslaniali jak ktos chcial im zrobic zdjecie. Troche sie musialam nakombinowac :) Pierwszy od lewej to Mike, Derek, Josh. Dobra, zartowalam :))))

Samo przez sie.

To chyba tez, nie?

No i troche wiosny zeby nie bylo - pola kroksuow w James Park (na tylach Downing Street).

A to maly bonus - takie bardzo symboliczne, troche ciemne i mroczna bo zbieralo sie juz na wieczor, ponury i taki... londynski :)

13:28, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2007
Odcinek 5.

Tak sobie mysle, ze dobrze sie stalo, ze wyjechalam z Polski. Zapewne nie na zawsze, ale kto wie. Za kazdym razem gdy zagladam na polskie portale informacyjne lub slucham polskiego radia to sie dziwie. I naprawde, nie potrzebuje telewizora bo lepszego serialu kryminalnego nie znajde. No dzisiejsze wiadomosci o samobojstwie Barbary Blidy i afera zwiazana z profesorem Geremkiem juz mnie wyprowadzily ze stanu zadziwienia w stan oslupienia.

Poza tym zapewne nie zauwazli niektorzy z Was ale pojawily sie na moim blogu dziwne (zeby nie powiedziec wprost chamskie) komentarze pod moim adresem, obrazliwe i wulgarne. Wlasciwie to sa to pogrozki o charakterze wulgarnym zeby byc scisla z nomenklatura. Ale to juz inna sprawa. Na szczescie istnieje taka instytucja jak policja i ja sie tym zajmowac dluzej nie musze. W koncu to internet i nie tylko mnie jest wiadomo kto siedzi po drugiej stronie. Czasem mnie ta magia zastanawia. Tyle sie pisze o przestepstwach w sieci, a tak latwo jest ludzi namierzyc, nawet takim lamerom jak ja nie sprawia to zadnych problemow. Ba, to nawet nie jest nielegalne... Gdzies wyczytalam, ze jak sie zaczyna korzystac z internetu to trzeba zapomniec o prywatnosci. I w zupelnosci sie z tym zgadzam.

Co do innych spraw, zeby poodpowiadac na Wasze pytania.

Z samochodem na razie sie wstrzymuje. To bylo do przewiedzenia, ze w koncu spotkam sie z jakas policja brytyjska na drodze i rzeczywiscie. Niedzielny lewniy popoludniowy wypad do sklepu zakonczyl sie tym, ze zostalam shaltowana przez policyjny wozik ktory jechal za mna kilka kilometrow - tak czulam ze mnie sprawdzaja. Po czym wlaczyl koguta, zajechal mi droge i do rowu :) No, niemalze. Odbylam z panem mila pogawedke, powiedzialam mu, ze jak mnie jeszcze raz tak nastraszy to bedzie mial problem bo dostane zawalu :)) No, bylo milo. Pytal o samochod, bo dziwne rejestracje i ze powinnam chyba cos z tym zrobic, i ze prawo jazdy tez trzeba wymienic. Ale pocieszyl mnie ze autkiem moge jezdzic 12 miesiecy a nie 6...

Co poza tym, otoz moja firma przeprowadzkowa czytuje mojego bloga! Ciesze sie, ze mam tak wiernych fanow. Oczywiscie jesli firma zechce przedstawic swoje stanowisko (bowiem zarzucono mi, ze moje jest dosc jednostronne i nieobiektywne - no coz, to MOJ blog jakby nie patrzec i MOJE wrazenia z jakosci wspolpracy... :) ) to je chetnie tu zacytuje. Co do faktu, ze odeslano mnie do firmy ubezpieczniowej po wyplate odszkodowania za zniszczenie sciany w mieszkaniu? Ano okazalo sie po miesiacu rozpatrywania szkody,z e firma przeprowadzkowa nie byla ubezpieczona w tym dniu kiedy szkoda zostala wyrzadzona. Ciekawe prawda? Akurat na tych 10 dni kiedy odbywala sie moja przeprowadzka firma nie miala waznego ubezpieczenia i teraz milczy jak zakleta. Zastanawiam sie, czy ja sie jeszcze kiedykolwiek zdecyduje na jakiekolwiek firmy przeprowadzkowe. Wyplaty pieniedzy za zagubione rzeczy tez jakos nie mam do tej pory. Mysle, ze najlepszym wyjsciem bedzie zwolanie przyjaciol do pomocy. Moge wam gotowac caly czas! :)

20:09, dszymanska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Kilka zapowiadanych zdjec pogladowych

Ano wlasnie. Oto poczta - brytyjska Royal Mail...

Na ich stronie za to mozna sobie zaplacic online za przesylke wydrukowac od razu na kopercie kodzik paskowy albo na jakiejs naklejce i heja :) to jest plus.

A to jest jeden z fajniejszych sposobow na oszczedzanie pradu... Tak a propos bowiem nie zapomne nigdy nie konczacych sie dyskusji z niejaka pania Jadzia i innymi ekspertami na temat tego ile kosztuje i jak bardzo nieoplacalne jest wylaczanie zarowek w lazienkach. Jak widac, Austriakom przynosi to oszczednosci... pomimo kosztu naklejek... ;p

W Paryzu widzialam niewiele wiecej... Tylko La Defense. No i widok z mojego okna - ale nie wyszlo z komorki za bardzo wiec daruje.

23:45, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
Paryski wypad

Jak to ma nie byc barbarzynski kraj – na lotnisku nie ma internetu, terminal 4 jest na koncu swiata a gate nr 25 jeszcze dalej J Oto poczatki podrozy do Paryza. Tak przy okazji, francuscy kontrolerzy lotu dzis strajkuja wiec nie wiem na ktora dolece J Wlasciwie to juz sie przyzwyczailam, ze takie cuda mi sie zdarzaja. Nie powiem ze to nie jest nawet mile. Jakas przygoda jakas odmiennosc od normalnej nudnej codziennosci. Nie narzekam.

Teraz tak – pisalam wczoraj ze bedzie mi trzeba kupic samochod. No i tak, kryteria mam nastepujace:

- Uzywany

- Marki dopuszczalne: Toyota, Honda, Volvo

- Hatchback albo kombi (duzy bagaznik wazny)

- Silnik min 1.5 (znaczy dopuszczam) ale wolalbym tak ok 1.8

- Cd radio

- 4-5 drzwiowy

Na liczniku na pewno mniej niz 100tys mil (oni maja tu przebiegi to niech mnie... jednak kraj autostradowy inaczej zyje)

 

No. To teraz slucham propozycji i waszych opinii. Chociaz i tak pewnie nikt nic nie napisze.

Chwilowo wychodza mi nastepujace modele:

Totota Avensis jakas, Honda Civic albo Accord, Volvo S60 lub S70 lub jakies V (nie robi mi roznicy specjalnej szczerze mowiac).

Problem tylko bedzie polegal na tym, czy ktos kupi tu mojego lanosa europejskiego.

Jeszcze ciekawym jest sposob finansowania. O ile sie zorientowalam systemy ratalne sa tu dosc wyrafinowane – nie zalatwia sie rat w banku tylko z delaerem i polega to na takim czyms w rodzaju leasingu operacyjnego – depozyt + oplaty miesieczne i na koncu okresu reszta. Ciekawe. Ale malo oplacalne bowiem % leca. Ale z drugiej strony nie trzeba wykladac calej kwoty od razu... Do rozwazenia. Jak bedzie np. Honda CRV w dobrym stanie, a na pewno bedzie drozsza niz te 3 modele, to wtedy moze to rozwaze.

 

Loty poszczegolne bardzo roznia sie miedzy soba. Np. dzis widze ze bedzie ze mna leciec cala banda rastamanow ciemnoskorych – puszczaja glosno swoja muzyke i wszyscy wygladaja jak pod wplywem nie tylko alkoholu. Oczywiscie sa obrzydliwie glosni. Czasami sie zastanawiam jak to mozliwe ze kiedys tak lubilam Francje... To chyba byla szczenieca milosc. Teraz jakos niekoniecznie. Wlasciwie poza Stanami i nieznana mi totalnie Nowa Zelandia nie specjalnie kraju ktory jakos szczegolnie bylam lubila. Nie wliczam w te rozwazania ojczyzny bo to osobny temat.

Mysle sobie, ze z czasem doswiadczenia i wieksza roznorodnosc z ktora sie czlowiek styka sprawia, ze wyrabia sie swoje opinie. Poza tym wydaje mi sie rowniez, ze pomimo utopijnej Unii Europejskiej ktora nie dziala tak jak powinna, poszczegolne narodowosci sie staja coraz bardziej agresywne i probuja sie coraz bardziej odrozniac od innych.

 

Tyle na dzisiaj. Wsiadam na poklad. Z rastamanami.

 

Dzien nastepny. Trwa szkolenie. Wlasciwie zastanawiam sie co ja tu robie, bowiem niezupelnie potrzebuje wyjasnien co to jest flat file albo report file... Szkolenie dla audytorow z narzedzia do przeprowadzania kontroli danych finansowych. Wlasciwe dobrze wiedziec, ze mozna cos takiego zautomatyzowac i tak sobie mysle, ze mogloby nam sie kiedys na KOSie przydac, ale aktualnie nie baldzo...

Wczoraj wieczorem poznalam kolejne nowe osoby z dzialu, dzis kolejne. Fajni. Francuzi, bardzo francuscy. Mila kolacja w la defense, makarony i kluchy wloskie. Pychaaaaaa... I cale mnostwo tego. Jadlam pyszne ravioli 4 formagii z sosem z trufli i smietany. Niebo w gebie. I ciekawy system bowiem wybiera sie typ kluch lub makaronow jaki chcesz i do tego sos jaki chcesz. Nie wiem czy maja gdzies indziej swoje knajpki, ale jakby ktos byl w Paryzu – polecam Pates Papa.

Hotel sredni. Ale z widokiem w miare ladnym. Widac wieze Eiffela z oddali, Tour Montparnasse, wzgorze Montmartre. Tuz pod oknem plynie Sekwana. Tuz, znaczy patrzac z 9 pietra gdzie mam pokoj jest nieco wzglednym pojeciem.

Przebywanie w towarzystwie audytorow jest dosc ciekawym doswiadczeniem. Nigdy nie zapada cisza, albo naprawde rzadko. Kto mi powie dlaczego? No? Bo ciagle wszyscy zadaja sobie nawzajem pytania J

Phehehe - wiedzialam ze cos sie musie wydarzyc po takim wzglednie spokojnym tygodniu. Otoz agencja, ktora mi wynajela mieszkanie zle dopelnila formalnosci i w zwiazku z tym, nie zaplacone mam za mieszkanie za kwiecien - zle zlecenie poszlo do banku. Tja...

A co do samochodowych formalnosci - to juz czuje jakos dziwnie (czyzby?), ze beda fajne jazdy. Otoz musze miec tutejsze prawko zeby jezdzic autkiem. Zatem - trzeba rozpoczac procedure wymieniania...

12:26, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes