RSS
piątek, 27 czerwca 2008
Glen Nevis

Troche to dziwnie, gdy tak siedze w upalnym (uffa, ponad 33stopnie C to dla mnie juz niezwyczajne... Jak rany, jak ja przezyje te Ibize od soboty?!) Brnie, oglada i wspominac Szkocje. To takie... wydaje sie takie surrealistyczne. I coraz bardziej chce mi sie wracac do tych pieknych widokow, przecudnych i wyzywajacych gor (tzw munroes), loch'ów, glen'ów, wybrzeza dzikiego, przestrzeni ograniczonej tylko wyobraznia i wielu wielu innych.

Wiem, dlaczego zawsze czuje sie najelpiej na pustyniach, pustkowiach, przeleczach, w gorach... bo tam najdobitniej czuje wolnosci. Najwyrazniej dostrzegam piekno otoczenia i najspokojniej moge ze soba byc w zgodzie. Co najdziwniejsze, wiem, ze jestem bestia miejska i malomiasteczkowosc mnie zabija... :/

W kazdym razie, dzis opuszczam mile Brno (no naprawde, polubilam to miasto, ma w sobie cos z polskiego rozpasania i niemieckiej czystosci i porzadku). No i niezle piwa tu maja. Naprawde.

Ponizej panorama pasma Ben Nevis'a. Oszalamiajacego szczytu, ktory niebawem zdobede :) oraz doliny (czyli Glen) Nevis ktora prowadzi obrzydliwie malownicza droga (taka z serii filmow przyrodniczych o Szkocji i kalendarzowych pocztowek). Naprawde, nie maja serca ci Szkoci :)








No i te piekne bestie :))




Ben Nevis osobiscie.

07:43, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 czerwca 2008
Do Fort William!

Znaki drogowe w Szkocji sa dwujezyczne - chetny na czytanie na glos po gaelijsku? Moze po trzech czeskich piwach marki Starobrno...


Kolejne cudo architektury sredniego wieku na kolejnym Loch'u (Loch Linnhe, Argyll and Bute) morskowodnym. Nie wiem juz nawet jak sie zameczek nazywa, ale widok byl przedni! :)




Widok na wyspe Lismore, czyli Lios Mor- the big garden. Wyobrazcie sobie, ze mieszka na niej cale 176 ludzikow... i to nie zielonych :) Ogromna populacja...




Zeby nie bylo - bylam tam, na tej wycieczce, bo jak na razie to widoczki i widoczki... :)

23:17, dszymanska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Dalriada i Castle Stalker
I kto by pomyslal... Tyle siwych i bialych wlosow na mej glowie... Eh...

Dalriada (Dál Riata) - starozytne, jedno z pierwszych krolestw szkotow celtyckich, walczace z Piktami, Wikingami, Normanami... Korzystajace z dobrodziejstw portow morskich czyli cieszace sie zdobyczami wypraw dalekomorskich, handlu z Fenicjanami czy innymi. Niezle im sie zylo.
Oto widok z ruin grodu krolow. Troche czasu zajelo nam zorientowanie sie, ze nie ma ruin. Kilka razy jazda w te i z powrtoem ta sama droga i niedowierzanie ze 'no jak to?! przeciez to MUSI gdzies tu byc!!' Jest tylko nienaturalne wzgorze na srdoku rowniny ktora niegdys byla zatoka morska. I tamze wlasnie byl grod walecznej krolowej. I ja w to wierze. Wyglada imponujaco...





Port Appin, malenka wioska rybacka z wyspa Lismore (co po gealijsku znaczy Zielon ogrod) i okrtunie malowniczym Castle Stalker, do ktorego mozna dojsc pieszo kiedy moze odplywa na pare chwil.








19:54, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2008
Cala szkocka trasa :)
Jeszcz celem uzupelnienia - ponizej cala trasa, ktora w ciagu 7 dni zamieszczonym samochodzikiem dalo sie pokonac :)





No i cuda z Kilmartin. To najstarsze tego typu pamiatki po historii tych ziem i na dodatek swietnie zachowane miejsca kultu, pochowku i zarzadzania sprawami istotnymi - uprawa, podrozami itd. Gdy sie przypatrzycie kamiennym powierzchniom dostrzezecie jedne z najstarszych sladow dzialanosci byc moze artystycznych a byc moze calkiem praktycznych - tego niestety nie wie jeszcze nikt - wykutych w skalach przez pra-czlowieka. Maja ponad 5000 lat... I wciaz sa widoczne!! Najciekawsze jest to, ze takich nieodkrytych niesamowitosci jest jeszcze mnostwo. Pokaze Wam pozniej cranoghi oraz cairny ktore nie zostaly odkryte jeszcze. No i oczywiscei wyjasnie stosownie pozniej co to takiego :)
I mozna miec swoje wlasne Stonehenge na polu i wypasac pod nim owieczki :) Przy czym jest to wiele bardziej niesamowite niz te przereklamowane kamyczki na Salisbury plain. Oczywiscie moim skromnym zdaniem. No i tak aura wszedobylskiej magii tutaj...























13:44, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2008
Szkocja - Argyll
Mialam nadzieje na kilka tygodni oddechu, ale gdzie tam. W poniedzialek znowu w trase. Brno, Czechy. Potem urlopik na Ibizie a potem pewnie znowu Zurich. Pfff... zaczynam miec dosc. Znwou musze sie spakowac na 2 tygodnie na 2 rozne wyjazdy. A nie wierzylam jak mi ktos opowiadal, ze jak wrocil do domu z jednego wyjazdu zrobil pranie i mokre rzeczy zladowal do walizki by pognac na inny samolot... Zaczynam w to powoli wierzyc.

Nie wiem kiedy zdaze opisac te szkockie cuda, bo mialam ambotne plany opisac kazdy kawalek trasy chocby pobieznie a tu o... Moge pozalaczac zdjecia i chyb abede ja opisywac zgrubnie.

Oto zatem kilka zdjec z krainy zwanej Argyll Forrest, zaraz z Loch Lomond w drodze do Inveraray - zdjecie z domami.









A to ponizej to jeden z przykladow grobu z epkoi kamienia - mnostwo takich pozostalosci po szkotach celtyckich i piktach, pierwszych mieszkancow tych dzikich jakby nie patrzec ziem za murem Hadriana (a wlasciwie Cesarza Agrykoli, Hadrian sie tylko podpial pod jego pomysl i osiagniecie).
Ten cairn jak je zwa, jest w okolicach Kilmartin, ktore slyna z najwiekszej na metr kwadratowy ilosci takich kamiennych pozostalosci i pamiatek. Wiecej zdjec wkrotce.


16:10, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes