RSS
środa, 22 lipca 2009
I czesc trzecia
Na koncu swiata jest cieplo, slonecznie i radosnie...!


Nieco duzo czytania jak na plaze i kawalek piasku no ale... w koncu to koniec swiata.

I jak na koniec swiata przystalo koty maja 6 palcow...

01:06, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2009
I czesc kolejna - druga chyba
Plaza idealna? No dobrze, ale czy na pewno naturalna? Czy na pewno uformowana trybem morskich plywow, huraganow i dzialaniem slonca? Sami zobaczcie jak sie tworzy raj. Na pewno nie w 7 dni.





Droga na Key West wiedzie poprzez szereg wysp. Ten archipelag wysepek polaczony jest siecia mostow i mosteczkow. Zadziwiajace jak one wytrzymuja huragany. No, moze nie wszystkie jak widac, ale ta trakcja elektryczna idaca woda... no no.









15:38, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 lipca 2009
Kilka zaleglych zdjec cz1
Zgodnie z obietnica i zapowiedzia kilka z moich zdjec... Dzis - Miami Beach i Islamorada cdn.

Zachod słońca na Islamorada, village of islands.



Zaskakujaca nazwa domeczku-rezydencji na Hibiscus Islands...



Szpanerstwo w Miami Beach.




23:57, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
I po operacji
Jestem u rodzicow. Jak slodko i cudnie byc dzieckiem znow. Moc sobie pozwolic na to raz jeszcze. Niezastapione. Nie wiem czemu (no moze troche wiem) dlaczego kazde dziecko a moze bardziej nawet podlotek gowniarz chce byc dorosly...

Mam reke w niebieskim lekkim gipsie. Boli dosc mocno, ale to chyba normalne. W koncu tam sa szwy... i cos mi wycieto... musze przyznac, ze choc zabieg byl mikry to uczucie lezenia na sali operacyjnej i bycia poddawanej narkozie jest dosc smetne. Wszystko we mnie mowilo 'spierdalaj stad'... i ten tlum pielegniarek, anestezjologow, lekarzy i bog wie kogo jeszcze, gdy czlowiek lezy w tej szpitalnej koszulinie na zimnym stole... uf. Mam nadzieje nie wracac tamze!!!!!
Bardzo dobry mily lekarz. Napradwe moge polecac, jak na razie.

Teraz zaczelo sie zycie na jedna reke. Sprobujcie zapiac sobie spodnie na guziczki albo porzadnie sie umyc. Niezla walka.

Polska poza tym dalej zniecheca, glownie ludzmi. Dzis siksa w sklepie tak zaatakowala moja mame, nomen omen pania juz w konkretnym wieku ktorej  sie i szacunek nalezy i jakies elementarne wychowanie, ze musialam zareagowac. Czy mam przytoczyc jak mnie ta gowniara zaatakowala? Mnie zatyka, bo albo strzelic albo nie wiem co. Polecam zakupy w dawnym DB, niegdys Andre lub potocznie zwanym 'tramwaju' na Pietrynie przy Zamenhoffa. W szczegolnosci stoisko z ciastami - jednoczesnie monopolowe, tytoniowe, czekoladowe i perfumeryjne lub po prostu kasa bo inne puste... Sama radosc...
23:25, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lipca 2009
W Lodzi i operacja

Jenak sie zmienia. Co? Patrzenie na swiat. Czuje sie jakbym byla w kiepskim filmie o Polsce aktualnego wieku i na dodatek jednoczesnie naklada mi sie na ten obraz retrospekcja dni minionych - szkoly, liceum, studiow, pierwszych drugich i trzecich milosci. Dziwne uczucie musze przyznac. Dziwne. Jakos tak swoje i nieswoje.

Patrze na rodzicow. Patrze jacy sa dzielni. Podziwiam ich za wszystko, za kazde slowo, mysl, gest, uczynek. Ciesze sie nimi i siedze przy nich jak tylko moge. Nigdzi nie wychodze bo mi szkoda kazdej chwili chocby wydawac sie moglo, ze nic sie nie dzieje. Czy ja wiem czy nic sie nie dzieje?! Mojej mamie wlasnie sie jakies hymny rosyjskie przypomnialy i dziarsko mi je wyspiewuje usilujac przypomniec sobie wszystkie slowa a tata wlasnie pokazal mi jak prawidlowo usmazyc konfitury z truskawek :)

W poniedzialek operacja. Okazuje sie ze znieczulenie bedzie calkowite a nie miejscowe... cudnie... nigdy czegos takiego nie mialam i jakos tak.. hm.

W ramach przygotowan poszlam zrobic jakies tam badania do przychodni - oczywiscie place za nie bo nie mam w PL ubezpieczenia medycznego prawda? No wiec stoj w kolejce, siedemnasta. Stoje 45minut do okienka. Obserwuje zachowania kolejkowiczow, agresje i kombinatorstow jakby sie tu wepchnac albo zagadac niby mimochodem do baby w innym okienku, ktore niby nieczynne ale dla niektorych czynne... no i szatniarza ktory burczy na kazdego klyjenta lub chamsko odwrzeszcza ze go 'gowno obchodzi toreb nie przechowuje i niech mu da spokoj'. Witamy w Polsce.

20:13, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes