RSS
czwartek, 30 października 2008
Nigdy nie jest tak ze sie stoi pod sciana?!
No dobrze. Za kilka godzin podpisze te cholerna umowe i ... wyjade. Nie dramatyzowac? No ale jak to nie?
No nic, moze powinnam zaczac sie cieszyc kurcze ze jade do Stanow?!
Moze. Ale Newport News... i te wszystkie inne sprawy...Dobrze dobrze, ciesze sie. Wreszcie sie rusze. POjde na obiadek do Panera Bread, objem sie taco's i porzadnymi, wlasciwymi hamburgerami. Tak, to brzmi jak plan :)

Dlaczego czuje sie ciagle jakbym byla przed sciana, w ktorej nie ma drzwi?




20:45, dszymanska
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 października 2008
Plany i wspomnienia
Gdy tak pada sobie angielsko i jest jakies hm 7 stopni w niedziele na wsi w Reading, staram sie sobie wmnowic ze wszystko jest usprawiedliwione bo dzis mozna godzine dluzej pospac. To nic, ze glowa boli (i nie wiadomo, czy to ilosc wypitego cydru wieczora poprzedniego czy kac moralny po obejrzeniu Braveheart'a czy tez ogolnie niskie cisnienia czy cholera wie co). Z mocnym postanowieniem zrobienia czegos madrego zasiadlam na 'chwilke' w fotelu i... to na tyle :)
Ahh, snila mi sie dzis siostra Sway (no, nie taka w habicie, tylko ta rodzona). Ja nie wiem czy to dobrze :p

Wczoraj postanowilam wziac sie za edycje zdjec. A niech tam, chociaz sprobuje. Ciekawe ile mi zejdzie zanim sie zniechece. Zwlaszcza, ze wyklul mi sie pomysl (juz drugi) na kolejna wyprawe.Dokonalam inwestycji w przewodnik i obejrzenie Braveheart'a tylko mnie umocnilo, ze to jest sluszny pomysl. Nie wiem tylko jak mi sie uda zdobyc jakies 60 dni urlopu, ale moze po kawaleczku... otoz, postanowilam przejsc Wielka Brytanie od konca do konca. Od Land's End do John'a O'Groats'a. Przez Kornwalie, Walie, Lake District, Highland's az na koniuszek i na dodatek przedluzyc trase o Orkandy. Na wlasnych nogach. Hm... moze to bedzie ta dieta cud? :D

Tak nawiasem mowiac to tylko 1250 mil circa about. :D :D :D
Chcialabym zaczac juzw najblizsze dni wolne, czyli Swieta  BN.

A tymczasem, w poszukiwaniu slonca i lata - wspomnienia wloskich wakacji.



Roccia Elephante na Sardynii:



Slicznosci i szybkosci :)



13:39, dszymanska
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 października 2008
Ponownie pakujemy

Czy kiedykolwiek sie zastanawialiscie ile razy mozna nieprawidlowo wpisac czyjs adres email przy wysylaniu waznej wiadomosci? Zapewne nie, bowiem kiedy ma sie cos waznego do wyslania to sie sprawdza po sobie kilka razy. Ale moze to tylko moje wyuczone anwyki z poprzedniej pracy... W kazdym razie moje nazwisko i moj adres email byly ostatnio przekrecona tyle razy ze mozna zwariowac. Ja nie wiem, kogo oni zatrudniaja w tych agencjach mieszkaniowych... Ale juz blisko coraz blizej nowego domu. Tak domu!

Wczoraj rozpoczelam pakowanie po raz kolejny. Jeszcze kilka razy i juz bedziemy znac na pamiec poszczegolne elementy przeprowadzek, upychania w kartonikach, wielkosci opakowan i ... zalozymy wlasna firme przeprowadzkowa...!

A propos firmy przeprowadzkowej... nie, nie to bedzie historia aktualna. Cos co mnie uderzylo po oczach. Otoz w ramach przygotowan, a co poniektorzy znajacy moja upierdliwa nature wiedza, ze do wszystkiego podchodze systematycznie. Planik, zalozenia, lista spraw do ustalenia i takie tam.  zatem, bo poprzedniego zdania nie dokonczylam, ale to juz nie jest podstawowka, rozeslalam wici po kilku okolicznych firmach transportowych zajmujacych sie przeprowadzkami. Opisalam i wyplelnilam wszystkie formularze, wyszczegolnilam ile mebli, kartonow w takich to a takich wymiarach, no nameczylam sie tymi ich formalnosciami. Ale niech tam, byleby rzetelnie wycneili. Wyceny ktore dostalam byly dosc dramatyczne jak na tak niewielka przeprowadzke. I tak mnie zezlily swoja wysokoscia, ze napisalam do jednej czy dwoch firm w odpowiedzi w tonie mnie wiecej, ze chyba oszaleli. Za 40mil transportu i przeniesienie kilku nowowczesnych lekkich mebli?! Tyle?!

Jeden pan mi odpisal. najpierw podziekowal, ze sobie zadalam trud, zeby mu dac znac i ze bardzo to sobie ceni. Takie mile bla bla bla. I wylozyl mi cala kalkulacje kosztow! To znaczy wlasna kalkulacje. Przyznam sie szczerze, ze mnie zagial. Bo niestety musze mu przyznac racje. Jesli robisz wszystko godziwie, rzetelnie i porzadnie placisz ludzom za badz co badz prace fizyczna to to tyle musi kosztowac. Koniec kropka. Dlatego w UK ludzi stac na zycie bo sie im godziwie placi. A nie jak w Polsce, gdzie w dalszym ciagu za godzine pracy niekoniecznie masz 3 litry benzyny. Taki przelicznik jak sie dowiedzialam w fachowym jezyku obrotowych kolegow - ile zarobiasz w przeliczeniu na litry paliwa. I juz masz roznice miedzy krajami jak na dloni.

Chetnych do pakowania zapraszam. Jutro rezerwuje ciezarowke. Fajnie, taka duza jeszcze nie jezdzilam. 

PS - Harmonogram przeprowadzki musi scisle zaplanowany, bowiem mam na calosc 1 tydzien pomiedzy jednym wyjazdem do stanow a drugi, w tym samym czasie przyjezdza Tata a potem mam caly tydzien szkolenia. I bede spac na wycieraczce. Na pewno.

23:55, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 października 2008
Reksio po operacji

Reksio mial operacje. Wycieli mu prostate. Mam nadzieje, ze szybko bedzie wracal do fomy. Pojechalam przeciez specjalnie do Lodzi, zeby go pocieszyc i ozdrowic cudownie :) Troche podzialalo. Na nas oboje, jak widac.

Poza tym stwierdzam, ze albo sie przegrzewam w pracy albo juz idiocieje. dzis przez 27 cholernych minut debatowalam z moim szefem o wyzszosci slowa validation nad assessment. Fajnie :) W szczegolnosci nie-slowem dnia bylo okreslenie 'mainly'. Zdecydowanie dzis szef slowa 'mainly'nie lubil. Wrecz przeciwnie.

Reksio

Reksio

23:14, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 października 2008
Latwopalna...
I nic wiecej nie mam dzis do powiedzenia.

 
14:49, dszymanska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes