RSS
wtorek, 28 listopada 2006
Na początek

 Dolina Śmierci, Death Valley, Nevada 2005, USA

To już niedługo. Jeszcze niecałe 2 dni w tym rozdziale mojego życia. Potem obiegówka, impreza i... hm. Pakowanie. Znaczy najpierw myślenie o pakowaniu. O tym co, jak, kiedy, gdzie i właściwie dlaczego. Jeszcze miliony spraw, lekarze, prezenty, święta... Pożegnania.

To trudne zmieniać pracę. A co dopiero całe życie niemal zaczynać od nowa. Z marzeniami do spełnienia. Namacalnymi. Postanowionymi. Zmiany w ogóle są trudne. Tylko, że bez nich jest jakoś tak nudno i beznadziejnie. Zatem tak chyba musi być. Zresztą - postanowione już niemal wszystko. Wyjeżdżamy 3 stycznia. Najpierw Berlin, potem Bruggia no i wreszcie promem na wyspę. Jak będzie mi się jechało ruchem lewostronnym z kierownicą po lewej stronie? Ha. Napiszę jak przeżyję. Nie wiem jak przeżyje to mój samochód ale ... już niejedno ze mną przetrwał, zatem przetrwa i to.

Najbardziej szkoda mi w tym całym jeszcze do mnie niedocierającym wydarzeniu ludzi. Przyjaciół. Rodziców. Znajomych. Kolegów z pracy. Od kilku tygodni żegnam się już ze wszystkim i ze wszystkimi, myślę, że trzeba przejść taką żałobę. Że ja ją muszę przejść.

Dzięki J wczoraj pomyślałam, że warto zacząć pisać bloga. Tu i teraz. To zawsze trochę bliżej niż dalej.

Bądźcie ze mną. Ja jestem z Wami.

 

16:42, dszymanska
Link Komentarze (1) »
1 ... 66 , 67
 

Moje Zdjecia - NOWA GALERIA


View Dorota Szymanska's profile on LinkedIn
Zobacz mnie na GoldenLine


Locations of visitors to this page

Add to Technorati Favorites


Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes